Witamy na stronie " Odszkodowania-wypadek.pl "              

Uzyskamy dla Ciebie odszkodowanie! Zadzwoń do Nas!  

                                                                                                     

Referencje klientów

                                

1.   Artur z podlaskiego

 

Sprawcą wypadku był obcokrajowiec. Przejechał on na czerwonym świetle przez skrzyżowanie . Wraz z ojcem jechałem, po  materiały budowlane do remontu łazienki. Nigdy nie zapomnę tej chwili to było okropne uczucie. Po odzyskaniu przytomności nie czułem żadnego bólu, ojciec zatem był w stanie agonalnym pierwszej pomocy udzielił mu ratownik medyczny, który akurat przechodził niedaleko wypadku . Zabrano go do szpitala karetką pogotowia, policja zaś zabezpieczała miejsce wypadku i funkcjonariusz spisywał notatkę po wcześniejszym przesłuchaniu  mnie obcokrajowca i świadków. Po około 2 godzinach poczułem się gorzej zawroty głowyi następnie utrata przytomności. Zawieziono mnie na pogotowie tam wykonano badania i stwierdzono, że mam złamanie kompresyjne C2 i C3 kręgosłupa . Po wielu wizytach w szpitalach wykonano mi  w 2007roku operację stabilizującą kręgosłup. Od tamtej pory jestem inwalidą znacznego stopnia niepełnosprawności .Postanowiłem sam starać się o odszkodowanie. Zdarzenie te przekreśliło na zawsze me studia, podjęcie pracy i pozytywne patrzenie na przyszłość . Depresja , pigułki ciągłe wizyty u lekarzy – to nie były moje plany na przyszłość. Załatwianie wszelkich spraw w ubezpieczalniach swej w której miałem ubezpieczony samochód jak i przedstawiciela firmy ubezpieczeniowej obcokrajowca .  Po rozmowach ze znajomymi sprawę skierowałem do prokuratury, ponieważ  na policji sprawa była zapisana jako kolizja. Zaczęły się przesłuchania. Obcokrajowiec zaczął się ukrywać  w swym państwie i malała możliwość ściągnięcia go do Polski. Prokurator postanowił wystawić europejski nakaz aresztowania. Z biegiem czasu malała ma nadzieja na rozstrzygniecie sprawy w sądzie. Postanowiłem sam starać się o odszkodowanie, które pomogłoby mi w rehabilitacji jak i kosztownym leczeniu. Załatwianie tych spraw wiązało się zprośbą kogoś z bliskich znajomych lub rodziny, aby szedł razem ze mną ponieważ sam nie byłem w stanie wyruszyć z domu. Wizyty w swej ubezpieczalni kończyły się podawaniem mi to coraz większej ilości formularzy do wypełnienia. Jaknie wiedziałem, jak coś wypełnić to zbywano mnie. Na korespondencje zwrotną musiałem czekać miesiącami. Nigdy nie zapomnę wizyt u przedstawiciela polisy obcokrajowca – to dopiero był szczyt wszystkiego . Chamstwo ujawniało się z każdej strony biura – traktowany byłem jak wróg nr I . Wchodząc  do pokoju firmy ubezpieczeniowej śmiano misię w twarz . Odsyłany byłem „ od Kajfasza do Annasza " od specjalisty do referenta, od referenta do dyrektora, od dyrektora do prezesa oddziału, na telefony wydałem masę pieniędzy. Nie miałem wiążącej odpowiedzi w trakcie telefonowania co do kroków poczynionych w mej sprawie.  Byłem w wielkim szoku jak ci sami ludzie z którymi podpisuje się umowy o ubezpieczenie są tacy fałszywi. Ludzie ci wykorzystują nie wiedzę i niemoc osoby poszkodowanej. Nie zapomnę  jak po podpisaniu umowy z Europejskim Centrum Odszkodowań zaniosłem pismo do tych firm ubezpieczeniowych z informacją pełnomocnika w mej sprawie - trzeba było widzieć te miny . Szok rozczarowanie, jakiś gniew, ale czułem od pierwszego momentu, że wbiłem im szpile. Pamiętajcie ubezpieczyć, a starać się o odszkodowanie – są to dwa różne światy. Ponieważ na swego ubezpieczyciela, prokuraturę nie mogłem liczyć. W 2007 roku po porozumieniu się z Panią Rzecznikpraw konsumenta dowiedziałem się o firmie EuCO S.A. Po wcześniejszym skontaktowaniu się z tą firmą i przeanalizowaniu wypowiedzi na Internecie ludzi, którzy zaufali jej postanowiłem również podjąć współpracę. Pani konsultantka przyjechała do mnie do domu. Pomogła w zgromadzeniu wszystkich dokumentów. Od chwili podpisania umowy z firmą EuCO są dość częste monity telefoniczne do mnie, wymiana korespondencji i wyjaśnianie w jakim kierunku mamy iść razem dalej i na jakim etapie jest sprawa prowadzona. Od tamtej pory udało sięuzyskać odszkodowanie dzięki pomocy firmy mam możliwość rehabilitacji.

Z wielką otwartością i życzliwością pomagają mi do tej pory.

Jeżeli znajdziesz się w sytuacji po wypadku komunikacyjnym i spotkasz się z biernością firm ubezpieczeniowych, myślę, że możesz tylko liczyć na doświadczoną kadrę EuCO. 

Pozdrawiam Artur z podlaskiego.

 

 

2. Katarzyna W. - Warszawa

 W 2008 roku razem z moim chłopakiem pożyczyliśmy samochód od mojego brata, aby pojechac wspólnie na kilka dni poza Warszawę. W pewnym momencie samochód jadący z nad przeciwka nie zachował należytej ostrożności i na łuku drogi zajechał na przejazd, przez co mój chłpopak był zmuszony do zjechania z drogi i wjechalismy do rowu uderzając w drzewo. Sprawcę tego wypadku policja nie odnalazła, bo zbiegł z miejsca wypadku, a ja z moim chłopakiem długo nie wiedzieliśmy co moża w tej sytuacji zrobic. Oboje bylismy powaznie poturbowani, złamania i liczne rany cięte, lepiej nie mówić i oczywiście samochód do kasacji. Po paru miesiącach dowiedzieliśmy się, że wtakich sytuacjach sprawami zajmuje się Ubezpieczeniowy fundusz Gwarancyjny. Przez kolejne kilka miesięcy, czekałam na reakcję po czym dowiedziałam się, że nie należy mi się odszkodowanie a argumenty, które podali były tak absurdalne i bez sensu, że zrozumieć treść chyba mógł tylko ten co to napisał. Następnie moja mama w rozmowie ze swoim kolegą w pracy dowiedziała się, że kiedyś powierzył podobną sprawę firmie odszkodowawczej, właśnie tej dla której poświęcam teraz czas, aby podziękować za pomoc. Po sporzadzeniu stosownej dokumentacji uzyskali dla mnie pierwsze pieniądze ... prosze sobie wyobrazić po miesiącu, gdzie ja czekałam prawie 8 na odpowiedź negatywną. Na ten moment sprawa toczy sie w sądzie, bo UFG nie chciało wypłacić tego o co rości dla mnie Europejskie Centrum Odszkodowań. Polecam serdecznie ich usługi, bo znają się na rzeczy i wiedzą jak skutecznie egzekwować należne pieniądze dla nas poszkodowanych. 


3. Daniel B. Wawa. 

  

 Jechałem motorem zgodnie z przepisami, nagle samochód jadący przede mną bez powodu skręcił w lewo tarasując mi przejazd, no i bęc. W wypadku złamałem okolice nadgarstka, mocno się poobijałem i uszkodziłem oczywiście motor i to mocno. Gdy policja przyjechała na miejsce zdarzenia okazało się, że nie mam już aktualnych badan technicznych i jest to problem. Wystraszyłem się konsekwencjami, po czym zgłosiłem sie do mojego ubezpieczyciela, a ten powiedział mi, że w takiej sytuacji nie należy mi się odszkodowanie i temat odpuściłem. Wypadek był pod koniec września sezon się już kończył i sprawę naprawy motoru przełożyłem do przyszłego roku. W marcu zadzwonił do mnie kolega z pytaniem jak tam po wypadku, bo zna człowieka, który reprezentuje Europejskie Centrum i mogą mi pomóc za prowizję od tego co wywalczą. Zadzwoniłem i dowiedziałem się, że za motor jak najbardziej pieniądze są do uzyskania tylko może być uznane przez ubezpieczyciela tak zwane „ przyczynienie” się do zdarzenia, ze względu na brak ważnych badań technicznych. Podpisałem z nimi umowę, przekazałem pełnomocnictwo do prowadzenia sprawy. W kwestii moich obrażeń poniesionych w wypadku pomogli mi skompletować właściwą dokumentację medyczną, skierowali na dodatkowe badania. Z tego co się dowiedziałem to szkoda za motor jest całkowita i niebawem będą pieniądze, a za moje obrażenia wyszli na kilkadziesiąt tysięcy. Gdyby nie telefon od kolegi i przekazana informacja o takich firmach drogą pantoflową, To nikt by mi nie pomógł. Bardzo chciałem zostawić po sobie ślad, bo jeśli moja historia pomoże tylko jednej osobie to i tak wiele.

Daniel B. Wawa. 

 

    
Zamów bezpłatną rozmowę